Czyli kolejna książka Grahama Mastertona, która tym razem podoba się bez bicia.

Zamożny adwokat Craig Bellman decyduje się kupić podupadłą wiejską rezydencję zbudowaną przed laty przez ekscentrycznego milionera, znanego z umiłowania do hazardu oraz wyjątkowej mściwości. Pomimo iż dom zdecydowanie nie podoba się jego żonie Effie, a wkrótce ginie w nim w tajemniczych okolicznościach inspektor budowlany, nic nie jest w stanie odwieść Bellmana od przyjętego postanowienia.
Effie dostrzega, że mąż zmienia się psychicznie i fizycznie, upodabniając do pierwszego właściciela domu. Wkrótce potem ktoś uśmierca niewierną kochankę i nielojalnego wspólnika Craiga oraz bandytów, którzy napadli i okaleczyli go na nowojorskiej ulicy. Odciski palców wykluczają Bellmana z grona podejrzanych, choć inne dowody wskazują, że to właśnie on jest sprawcą…
Tyle o akcji, więc przejdźmy do sedna. Zdarzenie goni zdarzenie i nic nie jest nudne (jak to miało niestety miejsce w poprzednich czytanych przeze mnie powieściach Grahama). Na całe szczęście gdzieś w niebyt odeszli jego ulubieni indianie ustępując miejsca Norwegom i legendom Skandynawii (mniam) oraz hazardowym szatanom (równie smakowite). Chociaż szczerze przyznam, że morderstwa nie są tak ciekawe, jak zapowiada wstępniak wydawcy.
Doskonały język (znów brawa dla tłumacza) i ciekawa narracja nie pozwalają się nudzić. Dialogi na całe szczęście mają coś wspólnego z rzeczywistością, chociaż teoria bytów psychologicznych nie przekonuje. Cóż – książek doskonałych na razie brak.
Dobre na wakacyjny wypad; trochę gorzej z czytaniem podczas jesiennych wieczorów. Pieniądze jednak na książkę wydane nie zostaną zmarnowane.
Walhalla
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2008
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.