Czyli znów Masterton nie porywa, aczkolwiek nie napisał totalnego gniota.

Dwójka uczniów ginie spalona żywcem podczas randki w domku plażowym. Grozę sytuacji podkreśla fakt, że spaliło się jedynie łóżko, na którym leżeli, zaś dom pozostał nietknięty. Na ścianie utrwalił się fotograficzny wizerunek umierających. W mieszkaniu, które Jim wynajmuje od kolegi z pracy, ma miejsce podobne zdarzenie – w płomieniach staje kotka Jima. Wydaje się, że istnieje związek między tym wypadkiem, a XIX-wiecznym portretem tajemniczego mężczyzny, dagerotypisty Roberta Vane’a, który wisi w mieszkaniu. Jim stara się dowiedzieć czegoś więcej o Vanie. Okazuje się, że był on podejrzewany o wzniecanie pożarów, a nawet morderstwa. Tymczasem ktoś dybie na życie Jima, mają miejsce kolejne dziwne zdarzenia…
Tyle wydawca. Sama akcja może i ciekawa (nie ma to jak ludzie – aparaty fotograficzne wysysające złą stronę człowieka, by siać chaos i zniszczenie) jednak na tym pomysł się kończy. Dodajmy do tego jeszcze niesamowite zdolności Jima do widzenia duchów – jednak to za mało, by przyciągnąć skutecznie uwagę.
Historia rozwija się szybko, choć zdecydowanie wieje nudą. Zwęglone ciała, krew nie leje się w ogóle, a przerażenie i strach widać tylko na okładce (zresztą słabiutkiej). Dialogi są pompatyczne i niesamowicie sztuczne, co rzadkie jest u Mastertona. Cóż – pisać samych arcydzieł nie potrafi chyba i on.
Książka z 2004 roku więc trudno będzie ją dostać (na całe szczęście). Zainwestujcie lepiej w inne – ciekawsze pozycje.
Ciemnia
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2004
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.